Robert Lewandowski

Pięć powodów, dla których Lewandowski po raz kolejny zostanie królem strzelców w Bundeslidze

O klasie Roberta Lewandowskiego nie trzeba przekonywać już chyba nikogo. Nawet najwięksi krytycy kapitana reprezentacji Polski po minionym sezonie nie mogą mieć do niego zastrzeżeń. Napastnik ma za sobą rok pełen sukcesów i trofeów, a do tego apetyt na więcej. Sezon dopiero się zaczął, dlatego trudno jest przewidywać na tym etapie, w jaki sposób się potoczy, ale jedno jest jasne: napastnikom z Bundesligi trudno będzie odebrać koronę króla strzelców rozpędzonemu Lewandowskiemu. Czy warto obstawiać zakłady bukmacherskie przewidujące sukces Polaka? Oto powody, dla których „Lewy” najpewniej zatriumfuje ponownie.

To jego czas

Choć Robert Lewandowski już od kilku lat utrzymuje wysoki poziom i zachwyca na boiskach, to warto zauważyć, że miniony sezon był dla niego wyjątkowo udany. Do takiego stanu rzeczy przyczyniły się nie tylko zawrotne statystyki, które zaowocowały m.in. czwartym z rzędu tytułem króla strzelców ligi niemieckiej, ale również triumf w upragnionej, prestiżowej Lidze Mistrzów. Trofea zdobyte na krajowym podwórku wydają się być już bowiem formalnością.

Polski napastnik sam wspominał o tym, że właśnie teraz czuje się najlepiej i wie, na co go stać. Na tym poziomie jest w stanie dokonywać rzeczy niezwykłych – i zapewne zrobi to jeszcze niejednokrotnie. Tak jak w trzeciej kolejce Bundesligi, gdy wbił Herthcie 4 gole.

Doświadczenie

Młodość i sport idą ze sobą w parze z wielu powodów, ale na najwyższym poziomie istotną rolę odgrywa również doświadczenie. W wieku 32 lat, po dziesięciu sezonach spędzonych na niemieckich i europejskich boiskach, „Lewy” bez wątpienia je posiada. Reprezentant Polski miał okazję pracować pod okiem kilku znanych i szanowanych trenerów, a każdy z nich dołożył swoją cegiełkę do tego, że dziś snajper znajduje się na szczycie.

Każdy zespół potrzebuje młodych zawodników, którzy wniosą do ekipy świeżość, ale w każdej drużynie powinna znaleźć się również doświadczona ostoja, która tę młodzież wesprze i weźmie na swoje barki ciężar gry w trudnych momentach. Bayern ma taką ostoję właśnie w osobie Lewandowskiego.

Zespół

Wygrana Ligi Mistrzów to coś, co dodaje wiatru w żagle każdej drużynie. Bayern od lat dominuje na niemieckich boiskach, ale na triumf w Europie musiał czekać siedem lat. Dodatkowego smaku sukcesowi dodaje fakt, że miniony sezon rozgrywany w trakcie pandemii był czymś, czego piłkarze musieli nauczyć się od nowa, czymś, co musieli przepracować. Mimo trudnych i niecodziennych warunków, Bayern okazał się najlepszą ekipą w Europie…

…a w takiej ekipie napastnikowi gra się po prostu lżej. To właśnie w dobrych zespołach zawodnikom łatwiej o indywidualne sukcesy, a z wsparciem zespołu na poziomie rekordowych mistrzów Niemiec sukcesy są niemal pewne!

Nieustanny głód

Niezależnie od tego, jak wiele wygra piłkarz, zawsze chce więcej. Nie jest to zachłanność, a pozytywny głód sukcesów, który można przekuć w kolejne triumfy. Lewandowski bez wątpienia posiada tę cechę i pomaga mu ona w realizacji celów. To dobra lekcja dla młodych zawodników, którzy powinni pamiętać o tym, że limity istnieją tylko w ich głowach.

Ambicja

Robert Lewandowski podkreślał w wielu wywiadach, że zawsze po osiągnięciu celów wyznacza sobie kolejne. Stanowi to o dużej ambicji, która jest niezbędna do odniesienia sukcesu.

W kwestii ambicji „Lewy” zdecydowanie może być przykładem dla młodych adeptów piłki nożnej. Z zawodnika, który został odrzucony z Legii Warszawa, został zwycięzcą Ligi Mistrzów i najlepszym napastnikiem na świecie.

Oceń szanse Lewego i obstawiaj zakłady bukmacherskie!

Aby dodać emocji sezonowi, warto skorzystać z usług bukmachera online. Jednymi z najpopularniejszych długoterminowych zakładów bukmacherskich są te, w których typuje się króla strzelców w danych rozgrywkach: 

Robert Lewandowski triumfuje w tym aspekcie od czterech lat, a biorąc pod uwagę formę jego i Bayernu, nie zapowiada się na jakiekolwiek zmiany w tym temacie. Obstawiaj u bukmachera online i trzymaj kciuki za polskiego kapitana!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *